COME TOGETHER NOW – MODA KOCHA MUZYKĘ

Chyba nie było (i pewnie nie będzie) na świecie zespołu, który porywałby tłumy bardziej niż The Beatles. Ludzie ubierali się i czesali jak oni, a na koncertach przyciągających największą publiczność w historii, dochodziło do ataków zbiorowej histerii.

Aby okładka płyty przeszła do legendy, czasem nie trzeba wiele, wystarczy… wyjść na ulicę. Tak właśnie, dokładnie 50 lat temu zrobili John Lennon, Paul McCartney, George Harrison i Ringo Starr, czyli członkowie zespołu The Beatles, którzy wpadli na pomysł, by zdjęcie okładkowe do najnowszego albumu zrobić na pasach londyńskiej Abbey Road (nieopodal znajdowało się ich studio nagraniowe EMI, z którym związani byli przez siedem lat). Spust migawki nacisnął Iain MacMillan, brytyjski fotograf, który za sprawą tego zdjęcia zapewnił sobie sławę. Swoje pięć minut miał także Paul Cole – przypadkowy turysta z Ameryki, który nie zdając sobie sprawy z tego, co się dzieje, przystanął na chwilę przy jednym z zaparkowanych przy ulicy samochodów (możecie wyobrazić sobie jego zdziwienie, gdy rozpoznał się na okładce!). W tym roku, w okrągłą rocznicę powstania słynnego zdjęcia, przejście dla pieszych przeszło prawdziwe oblężenie!

PIOSENKA WSZECH CZASÓW

To właśnie na krążku „Abbey Road”, ostatnim w dorobku The Beatles, posłuchać można piosenki „Come Together”, którą prestiżowy magazyn „Rolling Stone” uwzględnił na liście 500 utworów muzycznych wszech czasów (dokładnie na 205. pozycji). Piosenka owiana jest wieloma mitami i legendami. Nie wiadomo do końca, kto jest jej autorem. Oficjalnie przyjmuje się, że to wspólne dzieło Johna Lennona i Paula McCartneya, choć podobno odpowiada za nią jedynie pierwszy z nich. Niewyjaśnione jest także, czy każda z czterech zwrotek piosenki traktuje o innym członku zespołu, czy też może wszystkie, tak jak trzecia, odnoszą się do Lennona. Plotki krążą także wokół samego tytułu. Wezwanie „Come Together” miało być bowiem zapożyczone z kampanii wyborczej Timothy'ego Leary’ego, prekursora ruchu hippisowskiego, który kandydował na stanowisko gubernatora Kalifornii. Ostatecznie jednak do niej nie doszło, bo mężczyznę przyłapano na posiadaniu marihuany. Jedno jest pewne – piosenka doczekała się licznych coverów, których wykonania podjęły się gwiazdy nie mniejszego formatu niż sami Beatlesi: Michael Jackson, Aerosmith czy Guns N’Roses. To właśnie w nawiązaniu do niej została nazwana także jedna z ostatnich kolekcji Stelli McCartney, znanej projektantki ubrań i córki jednego z Beatlesów.

MODA W HOŁDZIE MUZYCE

All together now powstała z okazji podwójnego jubileuszu. Po pierwsze, ukazała się właśnie w 50. rocznicę nagrania „Abbey Road”, po drugie, jest pełna nawiązań do filmu „Żółta łódź podwodna” – animowanego obrazu inspirowanego muzyką zespołu, który swoją premierę miał w lipcu 1968 roku. Na pluszowych płaszczach, długich sukienkach, T-shirtach, koszulach czy swetrach można więc znaleźć multi-kolorowe wzory i motywy zapożyczone z filmu. „Niedawno miałam okazję ponownie go obejrzeć i muszę przyznać, że wpłynął na mnie w niespodziewany sposób” – przyznała projektantka. „W szczególności idea łączenia ludzi, zbliżania ich do siebie, która jest teraz bardziej istotna niż kiedykolwiek” – dodała. Równie bliskie jest jej także hasło, które znalazło się na jednym ze swetrów z kolekcji, nawiązujące do tytułu piosenki Beatlesów – „All You Need Is Love”. I niech to będzie dla nas przesłanie.

W STYLU THE BEATLES

Zwariowane zestawienia kolorów, fantazyjne „pomieszanie z poplątaniem” wzorów i wyróżniające się oryginalnością akcenty to wpływy muzycznych idoli z lat, kiedy nastała powszechnie obowiązująca wolność, a granice wyobraźni zostały poszerzone. Tęczowe wariacje barw na ubraniach, butach i zegarkach nie tylko przyciągają spojrzenia, ale także stanowią o niepowtarzalności naszego wyrazu. Hipnotyzujące kolczyki w kształcie oczu? Postaw na detal z charakterem!